niedziela, 21 kwietnia 2013

RODINAL, - jaki jest?

Rodinal, wynalazek firmy Agfa (związek akcjonariuszy w celu produkowania aniliny), jeden z najstarszych wywoływaczy. Z tego też powodu ma on (znaczy Rodinal) pogmatwany życiorys i nie zawsze dobrą opinię.
Ale po kolei.
Wywoływacz wynalazł http://en.wikipedia.org/wiki/Rodinal dr Momme Andresen i opatentował 21 stycznia 1881roku. Wynalazek zakupiony przez wyżej wymieniony związek akcjonariuszy, sprzedawany przez nich pod marką Agfa jako PIERWSZY produkt (zresztą do dziś dnia). Jak wskazuje data, były to czasy DUŻYCH FORMATÓW, a do wywoływania używano np. soli żelaza i innych wynalazków. Dlatego też pokutuje opinia, że Rodinal nie nadaje się specjalnie do filmów małoobrazkowych. To z kolei spowodowane jest tym, że pierwsze filmy do aparatu Leica  czy kamer filmowych cięte były z folii na których oblew był dość gruby (sama folia była też bardzo gruba). Efekty wywoływania w Rodinalu były mizerne.

I tak parę lat, a opinia się psuła. Wtedy zaczęto eksperymentować z emulsjami do filmów małoobrazkowych o podwójnej, a nawet potrójnej warstwie emulsji o różnych czułościach. Podczas pracy nad tymi filmami małoobrazkowymi z podwójną emulsją (Perutz, Agfa, Zeiss), przyuważono, że w wyższych rozcieńczeniach wywoływacz "zwiększa" ostrość w jednej z warstw (tzw. ostrość brzegowa). To odkrycie spowodowało rozwój emulsji cienkowarstwowych. Potwierdziło się też, że wyższe rozcieńczenia Rodinalu nie powodują rozrostu ziaren redukowanego srebra. Stwierdzono, że Rodinal nadaje się idealnie do obróbki filmów czarno białych z cienką warstwą emulsji światłoczułej. Powstały receptury o nazwach Rodinal S (specjal), Rodinal N (neu), w recepturach pojawiły się rozcieńczenia aż do 1:100. Jak do tej pory (do 1944 roku), receptura wywoływacza była ściśle chroniona patentami (sam patent zawierał opis wywoływacza z para-aminofenolem, ale bez podania receptury fabrycznej!), więc sytuacja patowa dla ewentualnych naśladowców. Dopiero uwolnienie patentów po drugiej wojnie światowej spowodowało, że inne firmy zaczęły produkować ten wywoływacz. Znamienne, że numer receptury patentem chroniony nie jest, więc jeśli na końcu nazwy jest 09, oznacza to wywoływacz na podobieństwo Rodinalu - na przykład FOMADON 09). W Polsce Rodinal nazywał się (o ile się nie mylę) FOTON W-39 i oparty był na recepturze Ilińskiego, numer 39 to numer kolejny w spisie wywoływaczy fabrycznych FOTON.
Patent Rodinalu S (RODINAL Specjal z EDTA) ujawniono w 1945 roku przez Anglików, składniki podano na 640 litrów koncentratu! Tak więc, nie ma ujawnionej do dziś dnia receptury RODINALU z 1881 roku!
W tym momencie Rodinal jest produkowany przez firmę ADOX (dla Agfy pod nazwą Rodinal One Shot) pod marką ADONAL. Oryginalny Rodinal (Rodinal N) produkuje Calbe Fotochemie pod nazwą Calbe 09.
Taka jest w dużym skrócie historia tego wywoływacza, a teraz do zabawy...

Oto sklad Rodinalu S z 1945 roku (pisownia oryginalna):
Rodinal (concentrated. single solution developer) for 600 litres).
Dissolve 34 kilos of para-aminophenol in 340 litres of water. Add 558 kilos of a 30% solution of potassium sulphite at 55oC followed by 50 kilos of a 34% potash solution, then 5,52 kilos potassium Bromide in a little water, followed by 42 grms. P.1347. Filter and allow to stand 14 days.
P.1347 to EDTA, zapobiega zadymieniu negatywu z powodu zanieczyszczenia (ewentualnego) wody użytej do rozcieńczenia koncentratu.
Bardzo proszę, jak ktoś ma ochotę na cysternę rodinalu (albo trzy beczki), niech umiesza-chętnie wezmę litr...

Teraz Rodinal N (neu) - czyli AGFA/ORWO 10
chlorowodorek p-aminophenolu     20g
siarczyn sodu bezwodny              150 g
węglan potasu bezwodny              120g
woda do ogólnej objętości             3 l.

Wywoływacz p-aminophenolowy stężony na wzór Rodinalu Agfa R09
woda destylowana                        625ml
Pirosiarczyn potasu                      150g
chlorowodorek p-aminophenolu    50g
roztwór wodorotlenku potasu        20% - do rozpuszczania osadu
woda destylowana do objętości    1 litr.

Obie receptury z książki M. Ilińskiego - "Materiały Fotograficzne Czarno - Białe"
Rodinal w trzech roztworach:

Roztwór A:
siarczyn p-aminophenolu      50g
pirosiarczyn potasowy          150g
woda do objętości                 500ml

Roztwór B:
wodorotlenek sodu              100g
woda do objętości                300ml

Roztwór C:
bromek potasowy                 4,6 g
benzosulfinian sodowy         0,2g
woda do objętości                50ml

Mieszać w kolejności B+A+C+1000ml wody.
Ze względu na ułamkowe wartości, jest to zapewne receptura fabryczna.
Prawdopodobnie ORWO...

I to co powyżej to jest wszystko na temat RODINAL jako RODINAL. Jeśli ktoś mówi coś więcej-to usiłuje być bardzo "mondry". Co innego gdy mówi o wywoływaczach z p-aminophenolem, tych jest dużo.

Oto karta techniczna ADONALU (czyli Rodinalu też)-http://www.adox.de/ADOX_APH_09(E).pdf - z 2005 roku.
Karta technicznna z 2010 roku-http://www.adox.de/ADOX_ADONAL(E).pdf
Karta techniczna Rodinalu AGFA-http://adox.de/RODINAL.pdf



Czasy wywoływania popularnych filmów-http://unblinkingeye.com/Articles/Developers/Times_Rodinal/Rodinal.pdf

FOMA na swojej stronie podaje, że jej FOMADON 09 NEW jest produkowany według receptury RODINAL SPECJAL. Oto karta FOMADON 09-http://foma-cz.cs4.cstech.cz/en/film




I tyle w części pierwszej. W drugiej - jak wywoływać aby nie zepsuć negatywu.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Kasetka 135 (wielokrotnego użytku)

Nabyłem bardzo fajny film - z metra. Postanowiłem pozawijać do kasetek i fotografować. Ale pojawił się problem - brak kasetek. Do zapasów, które miałem ponawijałem już ORWO, Ilforda, klops jednym słowem.

Dlatego też potrzeba matką wynalazków - oto co wykombinowałem.



Po pierwsze, należy sobie zdjęcie powiększyć!
Potrzebne są graty jak na pierwszej fotografii, kasetka, taśma samoprzylepna, nożyczki, kawałek starego filmu (w tym przypadku bez perforacji), otwieracz do kapsli.

1. Otwieramy kasetkę, oczywiście otwieraczem :-)
2.Czyścimy szpulkę ze starego filmu.
3.Przycinamy jakieś 7-8 cm zaświetlonego filmu.
4.Zginamy na pół.
5. Przyklejamy do szpulki.
6. Szpulkę wsuwamy do kasetki.
7. Zamykamy kasetkę kapslem (rozumie się, że kapslem, skoro otwieracz do kapsli ;-).
8. Obcinamy nadmiar filmu tak by z kasetki wystawało jakieś 2 cm filmu.
9. Tak powstała kasetka wielokrotnego użytku z kasetki jednorazowej.
Jedna uwaga, kasetkę dobrze jest zacisnąć przez uderzanie po obwodzie np. kombinerkami. Nie rozpadnie się. Można, zalepić kropelką super gluta, ale to dla super ostrożnych metoda. Ja wciskam kapsel i uderzam parę razy kombinerkami, działa idealnie.

Dalej postępujemy jak na fotografii.
Zalety? Po pierwsze cztery sztuki kasetek Hama czy Paterson, kosztuje około 50 złotych. Najtaniej
jedna sztuka kosztuje 5 - 6 zł. U fotografa kasetki dostaniemy gratis, bo to jest odpad. Jednym słowem, jak dostaniemy 30 kasetek - to oszczędzamy od 150 do 180 zł. Fajnie, bo zaoszczędzone pieniądze możemy przeznaczyć na jakiś humanitarny cel, np. piwo lub co inne. (gwarowe!).

Następne z cyklu - zrób to sam bo nigdzie nie ma - filtry do przedwojennej oprawki uniwersalnej Agfa.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Zaczynam fotografować na MATERIAŁACH BARDZO STARYCH

Na pierwszy rzut AGFA Pankine K. Praprzodek ORWO NP 55.
Piękna sprawa, oto zdjęcie.
Aparat REVUE AC3 (CHINON) Obiektyw PENTAX f-1,4, czas 1/15 sek.
Obiektyw otwarty do końca (ciemno było już), stąd nieostrość. Ale i tak fajne zdjęcia...





W bramie było dość ciemno, do zdjęć nie przykładałem sie zbytnio. Po prostu próba.
Muszę nabyć jeszcze trochę tego materiału... Właściwości podobne do NP55, inny podlew
(beżowy), trochę gorsze "antihalo". Efekty "retro" muszą być świetne. Dowiedziałem się, że
film sięga swymi prapoczątkami lat trzydziestych XX wieku, wtedy był produkowany na podłożu "NITRO".
Czułość około 17 DIN. Wywoływany był przeze mnie w wywoływaczu hydrohinonowym.
Ale koniecznie wykonam wywoływanie w Rodinalu, ale najpierw muszę ten wywoływacz SAM zrobić.


Oto dla tych, którzy chcą wywoływać stare negatywy - wskazówki ze starego artykułu Pana Wojciecha Tuszko. 

Do następnego posta!

Słowa dotrzymuję, JAK WYKLEIĆ MIESZEK

Artykulik Wojciecha Wiśniewskiego, bezlitośnie, obawiam się, skopiowany z jakiejś radzieckiej lub niemieckiej przedwojennej publikacji.
Oto on: