niedziela, 23 listopada 2014

Czym fotografować by było taniej?

Zdecydowałem, że pokażę część kolekcji, ze wskazaniem na "fajne" i "niefajne" kamery.
Uprzedzę ewentualne pytanie: skąd ja je biorę, te kamery? Przeważnie kupuję uszkodzone i sam je naprawiam. Przykład: Super Ikonta to koszt około 500 zł do 1000 zł, moja kosztowała 150zł ponieważ miała zmaltretowany miech i zamek czołówki. Tak samo Moskwy-każda miała mniejszą lub większą usterkę i koszt zakupu tych kamer był bardzo niski. Pozostałe aparaty to przeważnie "okazje", które trzeba było w jakiś sposób naprawić.
Oto one:

Kamery średniego formatu: Super Ikonta, Moskwa 2, Moskwa 4, Ercona II z Tessarem w oprawie "na DDR" i druga Ercona II z Tessarem w oprawie "na eksport". Zdecydowanie "fajne" lecz 8 klatek negatywu 6x9 to koszt co najmniej 17 zł.

Czajka 3M, czyli "trietij wypusk, modernizowannaja" (lub jakoś tak) z dalmierzem Smena, dolny naciąg, format 18x24 "Half", dobry obiektyw typu "Industar". 72 klatki na standardowej kliszy. Zdecydowanie "fajna". Format powoduje "potanienie" hobby.

Czajka II, drugi model w kolejności, zdecydowanie "niefajna" ze względu na zawodność.

Fed "Mikron". Half format, automat, manual. Jasny obiektyw Helios. Zdecydowanie "fajny".

Canon "Demi", Half format, światłomierz sprzężony, manual. Zdecydowanie "fajny".

PMC Automatic Rapid. Half format, kasety typu RAPID z kodem czułości. "Fajny".

Fujica Rapid. Format 24x24mm Kasety Rapid z kodem czułości. Nakręcany, automat, manual. "Fajny".

Yashica. Format 24x36, czyli normalny mały obrazek. Dlaczego tu jest? Bo jest zdecydowanie "fajna". Mała siostra dużych modeli. Ma wielkość paczki papierosów. Automat, manual, światłomierz CDS. Zdecydowanie "fajna".

Drugi model z pełną klatką. LOMO 135 M. Full manual, nakręcany, szybkostrzelny. "Fajny".
Dobry obiektyw typu Industar.

Yashica. Przykład aparatu w formacie 24x24 typu Instant. Automat, manual. Brak do niego kasetek.
Gdyby nie to, byłby "fajny". Istnieją takie aparaty w wykonaniu Half format, z różnymi obiektywami, także Rapid.

Olympus PEN. Legenda półformatu. Fix-focus, automat, manual. Różne modele.
Zdecydowanie "fajny". Bardzo dobry obiektyw.

Minolta 16. Format miniaturowy, specjalne kasetki (po małej, opisywanej przeze mnie na tym blogu przeróbce pasują kasetki od kieva 30). Dobra migawaka (rozbudowane czasy, lecz są też modele ze skróconą skalą czasów), możliwość podłączenia lampy, fix-focus.

Yashica 16EE, Kasetki takiego samego typu jak w Minolcie, manual, automat, światłomierz wbudowany.

Minolta 16 MG-S. Kasetki jak wyżej, światłomierz CDS, Automat, manual. Wszystkie te aparaty (na format miniaturowy) zdecydowanie "fajne". Do kasetek można włożyć negatyw od kamer filmowych 2x8mm, lub jednostronnie perforowany negatyw do kamer filmowych 16mm. Ja używam negatywu od fotokarabinu samolotu MIG 21.

Zdecydowanie "fajny", nakręcany półformat z obiektywem fix-focus i wbudowanynm światłomierzem. Istnieją modele z bardzo jasnymi obiektywami, oraz modele w wersji "profesional".

"Altix" z 1947 roku. Format 24x24. Pełen manual. "Fajny".

Agfa Optima-Parat. Półformat z Solinarem. Wbudowany światłomierz, automat, manual.
Luksusowy, idealny, wspaniały i piękny aparat. Zdecydowanie "fajny".

TAXONA 24x24mm z Tessarem. Wygodny, pełen manual.
Zdecydowanie "fajny".


Tak to wygląda, do tych kamer kupuję negatywy z metra (na przykład dawno przeterminowany Agfa Pankine z... 1961 roku, czy wspomniany wyżej negatyw 16mm do fotokarabinu). Wywołuję w wynalazkach zrobionych z paracetamolu z dodatkiem metolu i paru kropel wywoływacza typu "LITH", poligraficznego. Jego stężona wersja w bańce 5l kosztuje 90 zł, po rozcieńczeniu jest to około 25 litrów wywoływacza "do papierów" i około 50 litrów wywoływacza "do filmów". Utrwalam w Utrwalaczu z koncentratu, też w bańce 5 litrów. Oczywiście po rozcieńczeniu.
Wszystko skanuję-małe formaty Minoltą Scan Dual, duże formaty skanerem HP 7400C. I drukuję na atramentówce z systemem CISS. Koszt wydruku 9x10cm to 5 groszy. Polecam wyżej pokazane kamery (oczywiście tych "niefajnych" nie polecam), i szukanie materiałów w obniżonych cenach. To by było na razie tyle.


sobota, 22 listopada 2014

Fotografia analogowa jest droga! Jest, ale...

Takie pytanie dostałem. Przecież to jest drogie, wszystko, i filmy,i papier,i chemia. Nie da się ukryć, jest.
Tylko, że... Wywoływać można w witaminie c i kawie rozpuszczalnej, można wywoływać w paracetamolu z "krecikiem". I już jest taniej. Nie trzeba kopiować na papier srebrowy-światłoczuły. Można skanować i drukować na atramentówce, lub tylko oglądać na monitorze, czy TV z HD. Można kupić okazyjnie i negatyw kolorowy i czarno biały, skanery nie są drogie a drukowanie w kolorze atramentówką z systemem CISS jest tanie. Sprzęt potrzebny do konfekcjonowania negatywu jest dostępny, kasetki można jeszcze dostać u fotografa. Kamery są dostępne w komisach, średni format jest dostępny tak samo jak mały obrazek. Wszystko gra. I jest odpowiedź?

piątek, 14 listopada 2014

Szukałem mgły...

Trochę sama się nawet prosiła. Była bez przerwy trzy dni. Co było robić? Trochę brak "gratów", jednak lustrzanka to nie smartfon który rysuje zdjęcie w procesorze-jakby na nowo.